Wzorce

Mam maniakalną wręcz potrzebę porządkowania świata, szukania prawidłowości i reguł nawet tam, gdzie ich nie ma. Dotyczy to też ludzi, zdecydowaną większość osób widzę jako wymieszanie różnych cech innych osób, składających w ten sposób kogoś, kogo znam lub poznaję. Ciekawie zaczęło się robić, gdy sporządziłem sobie listę osób, którymi definiuję innych – właśnie tytułowych wzorców – i zacząłem się zastanawiać co sprawia, że jakiś człowiek jest dla mnie blueprintem? A po co to komu – przewijajcie do ostatnich akapitów. 😉

Nie ma jednej, podstawowej reguły wybierania wzorca, wygląda na to, że musi być spełnione kilka czynników, żebym danej osoby nie opisywał za pomocą innych. Na pewno wzorzec musi mieć kilka charakterystycznych cech, czy to w wyglądzie, czy w zachowaniu – nie dać się opisać używanymi przeze mnie schematami. Czasem wystarczy nawet jedna cecha, jeśli jest bardzo charakterystyczna albo daną osobę znam słabo i kojarzę ją tylko po jej wyróżniku. Generalizując: wzorzec musi się wyróżniać.

Kto pierwszy, ten lepszy. 😉 Zazwyczaj wzorcem nie jest najlepszy przykład danej cechy, a po prostu ten, który pojawił się pierwszy i do którego porównywaliśmy kolejne osoby. Zweryfikowałem to u kilku znajomych i wychodzi na to, że akurat ta zasada jest uniwersalna, zawsze pierwsza poznana osoba była podstawą do porównań z innymi. Funkcja wzorca ma jednak szansę przejść na kolejną osobę, jeśli z oryginałem nie mamy już kontaktu.

clonesPora przejść do najważniejszego, czyli po co komu takie porównania i szukanie schematów. Otóż, moi drodzy, ludzie są do siebie podobni. 😉 Bardzo podobni. Do tego stopnia, że – jeśli jedna osoba zachowuje się w konkretny sposób, to osoba podobna w tym samym aspekcie również zachowa się podobnie. Jeśli dwie osoby mają poczucie humoru i jednej z nich nie spodobał się twój żart, drugiej zapewne też się nie spodoba. Jeśli dwie osoby mają podobny styl ubierania i gust, prawdopodobnie podobają się im te same gadżety i ciuchy. Jeśli ktoś szufladkuje i dopasowuje ludzi podobnie jak ja, prawdopodobnie właśnie kiwa głową ze zrozumieniem.

Wykorzystanie faktu istnienia wzorców i wyszukiwania podobieństw przydaje się, jeśli trzeba przewidzieć czyjeś zachowanie lub reakcję. Wystarczy pamiętać o tym, że osoby podobne myślą i widzą świat podobnie, a jako np. prezent można kupić coś, co lubi wzorzec tej osoby. Podobnie można z niezłą skutecznością przewidzieć reakcję na coś, co powiemy, zrobimy czy nasze mniej typowe zachowania. Ta prosta teoria (tylko teoria, żadnych rzetelnych badań na jej poparcie nie mam) sprawdza się na tyle skutecznie, że w dużym stopniu polegam na niej w kontaktach z innymi.

Podejrzewam, że właśnie dzięki mojemu odruchowemu wyszukiwaniu schematów i wzorców oglądanie pierwszego odcinka „Ekipy z Warszawy” zamiast wywoływać zażenowanie, spowodowało siedzenie z notesem i wypisywanie wniosków dotyczących wzorców (odnosząc uczestników do ludzi, których znam osobiście), a następnie ich weryfikację. Skuteczność 88% – pomyliłem się w tylko dwóch przypadkach na 17. 😉 Warto traktować ludzi schematycznie, to się po prostu sprawdza.