Rzeczywistość rozszerzona

Rzeczywistość rozszerzona

Podejrzewam, że każdy widział ładne prezentacje Augmented Reality z Google Glass na czele. Nakładanie renderowanych informacji na obraz z kamerki w urządzeniu to żadna nowość, sam robiłem taką aplikację ponad pięć lat temu. Jednak pojęcie rozszerzonej rzeczywistości nie dotyczy rodzaju technologii, jaki jest używany, a sposobu, w jaki inteligentne urządzenia współpracują z „prawdziwym światem„. Przyszłość pokazywana w filmach sci-fi jest już dziś, tyle że wygląda nieco inaczej niż hologramy i informacje wkomponowane w krajobraz.

Ładnie to wygląda (i kiepsko sprawdza się w praktyce), jednak najczęściej jako urządzenie AR wykorzystuję smartfona. Nie zastępuję życia korzystaniem ze smartfona (może po części), uzupełniam nim różne zadania i interakcje. Najlepiej widać to, gdy z kimś dyskutuję – zazwyczaj w ciągu pierwszych kilku minut (jeśli rozmowa jest na jakiś interesujący temat) – smartfon trafia do ręki i służy do uzupełniania przekazywanych informacji o ilustracje audiowizualne, wyszukiwanie pojęć i definicji, weryfikację informacji, bieżące obliczenia, czy tablicę do rysowania.

180199_memes-math-not-even-once Nawet bezcelowa dyskusja o pogodzie staje się o wiele ciekawsza i bardziej wciągająca, jeśli do a za moich czasów to zima… dołoży się archiwa map pogodowych i stare prognozy. Rozmowa o czymkolwiek bardziej skomplikowanym bez takiej pomocy zakrawa na masochizm – miałem okazję raz słuchać osoby usiłującej opisać krzywą rozkładu normalnego bez wykorzystania pomocy wizualnych, nigdy więcej.

Quo vadis?

GPS i aplikacji do nawigacji używam od 2007 roku – podejrzewam, że znacznie dłużej niż większość czytelników, dodatkowo do tej pory nie posiadam samochodu i korzystałem z map tylko przy poruszaniu się pieszo lub komunikacją. Teraz korzystanie z GPS żeby trafić do celu jest codziennością – a ten mały ekran i śmieszny głos w samochodzie są rzeczywistością rozszerzoną. W końcu jak inaczej określić cyfrowe rozwiązanie, które nakłada na obserwowaną offline rzeczywistość dodatkowe informacje? Są już nawet wbudowane w samochody nawigacje, które rzucają informacje o nawigacji na przednią szybę, wskazując konkretne zakręty i pasy ruchu, które należy zająć. AR na wypasie.

gpscatTylko zanim wprowadzi się w mapy adres docelowy, trzeba go najpierw poznać. Tutaj też jest całkiem sporo możliwych rozwiązań: aplikacji pokazujących informacje o możliwych poszukiwanych miejscach w oparciu o kontekst – aktualną lokalizację, datę, czas, dotychczasowe zainteresowania. Kiedyś chodziło się wzdłuż ulic rozglądając za szukanym miejscem lub przeglądało mapy, teraz – chcąc zjeść coś dobergo – można ustawić „Restauracja, kuchnia włoska, niezbyt drogo, dobrze oceniana, nie dalej niż 1km”, a następnie spojrzeć na mapę lub po prostu kliknąć „zaprowadź mnie”. Wspomagana orientacja w okolicy nie jest jeszcze dość popularna u nas, za to w Londynie działała bezbłędnie.

Jak w zegarku

Smartwatch to zupełnie nowy poziom rzeczywistości rozszerzonej. Zegarki kiedyś informowały o godzinie, co lepsze podawały też aktualną datę. Teraz? Jeden rzut oka i znam czas w trzech różnych miejscach, przesunięty o moją osobistą korektę na spóźnienia, widzę aktualną prognozę pogody, najbliższe wydarzenie w kalendarzu i przypomnienie, że nadal za mało się ruszam. Jeden rzut oka. Nowa wiadomość? Zegarek mnie powiadamia, przeczytam i odpowiem za jego pomocą. Przypomnienie lub ważne wydarzenie? Zegarek. Coś się dzieje w okolicy? Zegarek. Ostatnie niestety czasem – nadal nie mamy sprawnego systemu informowania o możliwych problemach (korki, awarie komunikacji publicznej itd.) korzystającego z kontekstowej informacji o położeniu.

Yup.

Yup

Kupując smartwatcha nie oczekiwałem zbyt wiele – ot, gadżet dzięki któremu rzadziej będę musiał wyciągać telefon z kieszeni. W praktyce zastąpił mi zdecydowaną większość pasywnych (czyli niewymagających wprowadzania informacji) zastosowań smartfona – oferuje mi niemal wszystko, czego potrzebuję do rejestrowania tego, co jest mi aktualnie potrzebne. Kiedyś było to dla mnie normą, teraz już nie wyobrażam sobie wyciągania z kieszeni telefonu dla każdego, nawet najkrótszego, powiadomienia.

Tryb prezentacji

Życie to tylko nudny dodatek do kompa.

Lubię rozmawiać z innymi ludźmi będąc w domu. Niezależnie od tego, jaki jest temat rozmowy, możliwość skorzystania z podłączonego do PC telewizora, dostępu do Internetu i Google Images/Wikipedii/SJP/dowolnej innej wyszukiwarki bardzo ułatwia dyskusję. Kilka tygodni temu miałem okazję rozmawiać na temat podróży autostopem – akurat warunki rozmowy (w trakcie marszu) uniemożliwiały skorzystanie ze wsparcia elektroniki, jednak bardzo żałowałem, że nie mogłem po prostu zobaczyć tras wycieczek na mapie, zamiast próbować sobie przypomnieć gdzie do jasnej cholery leży jakiś Płock. O obejrzeniu zdjęć z podróży już nawet nie wspominam – tego typu opowieści warto uzupełniać grafiką, w końcu do słuchania oczy są niepotrzebne. Odrobina wprawy w wykorzystaniu pomocy cyfrowych ad-hoc wystarcza, żeby nie trzeba było się przygotowywać do takich rozmów jak do prezentacji – a spotkałem się i z takimi obawami.

Przyszłość? Jaka przyszłość?

funnycatŻyjemy w przyszłości. Rzeczywistość wirtualna nazywa się Oculus Rift i jest do przetestowania na co drugich targach poświęconych elektronice lub grom komputerowym. Rzeczywistość rozszerzona stała się codziennością. Brakuje może hologramów i uwodzicielsko brzmiących inteligentnych pomocników komputerowych (nie pokazujcie tego wpisu Siri, bo się na mnie znowu obrazi), jednak to tylko forma – treść, którą miało nam dostarczać AR już mamy w kieszeni. Mamy pod ręką natychmiastowy dostęp do niemal całych zasobów wiedzy ludzkiej, a wykorzystujemy te rozwiązania do pokazywania obrazków ze śmiesznymi kotami.

Dodatkowa funkcja Augmented Reality – soundtrack do komediodramatu zatytułowanego „Życie”