Fast and Curious

Fast and Curious

Czas to pieniądz, wiedza to potęga – dobrze być bogatym i potężnym jednocześnie. Wyjaśnijcie mi, proszę – wiedza o świecie jest ciekawa, znajomość różnych zagadnień i tematów poszerza spojrzenie na świat, a (podejrzewam) niemal każdy jest w stanie wygospodarować rozsądną ilość czasu na rozwój – dlaczego więc uczycie się nieefektywnie albo wcale? Czy jest jakiś powód olewania efektywnego rozwoju o którym nie wiem, czy po prostu nikt nigdy tego nie uczył?

Wykłady na 150%

Uwielbiam oglądać TED. Fakt, znacznej części nagrań jeszcze nie widziałem, jest pewna część czekająca na mniej intensywny czas z obejrzeniem, jednak trudno mi wyobrazić sobie dzień bez przynajmniej jednego talka. Jednocześnie trudno mi wyobrazić sobie spędzanie pełnych 10-30 minut oglądając całość w takiej formie, jaka jest zaprezentowana. Nie po to korzystam z YouTube (lub aplikacji mobilnej TED), żeby oglądać to w tempie, w jakim zostało nagrane.

W rozróżnieniu między opowiadaniem na dany temat a słuchaniem, można zauważyć dość oczywistą tendencję – odbiór informacji jest znacznie szybszy i mniej wymagający niż nadawanie. Korzystając z tej zależności, optymalizacja oglądania prezentacji z TED jest zaskakująco prosta – włącz napisy i ustaw szybkość odtwarzania na 150%. Słyszałem o ludziach, którzy oglądają TED i podobne wideo w 1.75x lub nawet 2.0x tempie odtwarzania (sam zaliczam się do tych, którzy często włączają 2.0x dla wolniej mówiących gości), jednak 1.5x wydaje się być optimum jeśli chodzi o balans między czasem poświęconym, a przyswajaniem treści.

Są sytuacje, gdy przyspieszone wideo jest momentami za szybkie i nie nadążasz np. przyjrzeć się slajdom. Przypominam: oglądasz to na komputerze/smartfonie/TV, masz kontrolę nad odtwarzaczem. Pauza! Trzy 10-sekundowe pauzy w 20-minutowym filmie oglądanym jako 1.5x nadal oznaczają 6 minut zaoszczędzonego czasu, przyswajając dokładnie te same informacje co przy oglądaniu bez pauzy w tempie 1.0x.

Przyzwyczajenie do oglądania wideo w przyspieszeniu procentuje, jeśli oglądamy filmy i seriale – tryb 1.25x lub 1.5x oznacza oszczędność godziny na filmie pełnometrażowym, do ponad pięciu godzin na pełnym sezonie serialu. Jeśli to nie brzmi przekonująco – stosując 150% szybkość odtwarzania obejrzysz trzy sezony w czasie potrzebnym na obejrzenie dwóch, nadal bawiąc się tak samo.

Skaner w oczach

Żyjemy w czasach komunikacji tekstowej. Facebook, komunikatory, czaty, SMSy, maile, blogi – wszystko to jest głównie tekstem. Jednocześnie większość ludzi, jakich znam, czyta śmiesznie wolno. Dla jasności: większość osób obytych z Internetem opanowała szybie skanowanie długiego tekstu i wybieranie interesujących fragmentów, jednak umiejętność szybkiego czytania ze zrozumieniem leży i kwiczy. Wiem, że nikt nigdy tego tak naprawdę nie uczył – kursy szybkiego czytania to często bujda na resorach mająca na celu przyswojenie słów kluczowych, czytanie ze zrozumieniem kojarzy się zapewnie z koszmarem nowej matury z języka polskiego.

Opanowanie sprawnego, szybkiego czytania całego tekstu jest umiejętnością – jednak w tym przypadku poszczególne techniki mają różną skuteczność, w zależności od osoby. Znam ludzi, którzy obejmują wzorkiem część strony, po czym przypatrują się kolejnej części, jednocześnie analizując w pamięci poprzednią (dobra pamięć wizualna pomaga), są osoby budujące w głowie model powiązań fragmentów treści jednocześnie uzupełniając go o kolejne słowa i zdania, są też ci wszyscy biedacy, którzy operują na dźwięku słów i muszą odsłuchać czytany tekst we własnej głowie (wy za to możecie zastąpić książki audiobookami).

Szybkie czytanie jest w dużym stopniu oparte o sprawną pamięć i umiejętność kojarzenia faktów, budowania skomplikowanych struktur logicznych. Są to ważne umiejętności dla każdego programisty – z tego też powodu uważam, że każdego powinno nauczyć się podstaw programowania. Jeśli rodzice/partnerzy wypominają wam siedzenie dniami i nocami przy komputerze, wyjaśnijcie im, że w ten sposób uczycie się jak lepiej się uczyć, a potem nauczcie się pisać kod – powinni się zamknąć, a i wy będziecie coś mieli ze zniszczonego wzroku i kręgosłupa. Metod ćwiczenia umiejętności bazowych dla szybkiego czytania jest więcej, warto znaleźć coś, co się lubi i czasem poćwiczyć. To rozwija.

Dwa palce mają tylko jedno zastosowanie

I jest nim pisanie wiadomości na smartfonie – choć i to niekoniecznie. Jeśli podliczysz, ile mniej-więcej (jako aktywny użytkownik Sieci) liter wpisujesz dziennie, spodziewam się wartości w granicach 10-25 tysięcy. Osoby aktywnie korzystające z komunikatorów, piszące różnego rodzaju tekst czy kod przekraczają tą ilość kilkukrotnie. Nie dziwcie się więc, że słabo mi się robi, jak widzę osoby piszące przy użyciu dwóch palców. Dwóch. Wskazujących. Jakie tempo osiągniecie w ten sposób – 40 znaków na minutę, 50? Przeciętna osoba pisząca bezwzrokowo przy wykorzystaniu wszystkich palców bez większych problemów przekracza 200 znaków na minutę – to cztery razy mniej czekania na własne myśli.

Usłyszałem kiedyś bzdurną opinię, że szybkie i bezwzrokowe pisanie jest bezużyteczne dla osób tworzących nowe treści. Mogłoby to być prawdą, gdyby wymyślanie kolejnych słów i zdań miało jednostajne tempo – a to tak nigdy nie działa. Masz pomysł na cały fragment, zdanie, akapit; w tym momencie jedyne co cię ogranicza to szybkość naciskania klawiszy. Dodatkowo, pisząc bezwzrokowo na bieżąco poprawiasz błędy i literówki, widzisz jak twoja myśl prezentuje się wizualnie, nie musisz przenosić wzroku między ekranem a klawiaturą. Zakładając cykl: wymyśl zdanie – zapisz zdanie – sprawdź poprawność i popraw literówki – wymyśl kolejne zdanie… bezwzrokowe szybkie pisanie skraca punkt o zapisie i eliminację literówek.

Redagowanie krótkich wiadomości na smartfonach to odrębny temat, któremu kiedyś poświęcę dedykowany wpis. W komunikacji mobilnej mamy dwa podstawowe narzędzia – klawiatury typu SwiftKey z podpowiadaniem kolejnych słów i autokorektą (oba mechanizmy są zaskakująco skuteczne) oraz stosowanie skrótów. Tak, SMSy nie muszą być literackimi dziełami sztuki, z założenia to forma sprawnej, szybkiej i efektywnej komunikacji – użycie „IMO” zamiast „moim zdaniem” sprawia, że szybciej się pisze i czyta.

Multitasking

Poważnie zastanawiałem się, czy poruszać ten punkt. Otóż udowodniono, że nie istnieje coś takiego, jak pełna wielozadaniowość. Najlepsze co można osiągnąć, to szybkie przełączanie się między zadaniami i przenoszenie uwagi – w sytuacjach, gdy szybkość realizacji danego zadania zależy od czynników zewnętrznych, może działać, jednak w praktyce zadania wymagające jakiejkolwiek koncentracji lepiej wychodzą w momencie pełnego skupienia.

Jest jednak pewien podzbiór czynności, który można połączyć z innymi – mowa o wszystkich zautomatyzowanych działaniach, jak mycie zębów, jedzenie, przejazdy komunikacją, marsz/spacer itd. Jeśli robisz coś, co wymaga od ciebie zero świadomej uwagi, masz czas żeby skupić się na czymś jeszcze. Nie wyobrażam sobie aktualnie jedzenia bez jednoczesnego słuchania lub czytania czegoś, podobnie z poranną kawą, papierosem czy dojazdem do pracy. Szkoda czasu na nudne i niewymagające uwagi zadania, które jednak są często niezbędne – ebooki, audiobooki, wideo, książki czy nawet notes i ołówek w takiej sytuacji okazują się być bezcenne.

Myśl!

Metody i techniki przyspieszające odbieranie informacji na nic się zdadzą, jeśli nic z tego nie zrozumiesz i nie zapamiętasz. Myśl aktywnie o tym, co czytasz, słuchasz lub oglądasz, staraj się zrozumieć każde zagadnienie zamiast je tylko zapamiętywać (zapamiętanie szczegółów czegoś, co rozumiesz jest znacznie prostsze i szybsze niż zrozumienie czegoś, co znasz na pamięć), skoncentruj się na interesujących tematach. Na nic szybkie czytanie i umiejętność notowania w tempie stenotypistów, jeśli nie rozumiesz tego co czytasz, lub jest to kompletnie nudne i bezużyteczne.